Każdy z nas przeżywa różne emocje. Każdy je czuje, jest w stanie powiedzieć, że „coś” się z nim dzieje, ale często jest tak, że nie do końca potrafi nazwać emocję, która nim targa.

Tymczasem każda emocja niesie ze sobą pewne konkretne zmiany w naszym ciele, mimice, myślach.

Na przykład gniew zazwyczaj powoduje zaciskanie pięści, szczęki, napięcie rysów, czasem zwężenie oczu i gonitwę myśli (co zrobić, żeby „się odpłacić”, jak on/ona mogła tak zrobić itd.).

Smutek sprawia zazwyczaj, ze się zgarbimy, skulimy w sobie, opadną nam kąciki ust i oczu, będziemy mieli w głowie myśli „jaka szkoda…”, „ale czemu mi….”, „czuję się samotny?” itd.

Tymczasem musimy sobie zdać sprawę z tego, że emocje, za które odpowiada układ limbiczny w naszym mózgu, są informacjami od naszej podświadomości oraz niosą ze sobą przesłanie do działania.

Na przykład:

Gniew – oznacza, że ktoś naruszył ważne dla Ciebie wartości, albo przekroczył twoje granice. Ta emocja nakłania cię do tego, żebyś zareagował(a), bronił(a) swoich wartości, granic.

Smutek – to informacja, że czegoś Ci brakuje, coś straciłe(a)ś, albo czegoś nie masz. Możesz podjąć działania, żeby to odzyskać, albo pogodzić się i odżałować.

Zresztą słowo emocja pochodzi ze zbitki 2 słów: „e” i „movere”, gdzie „e” oznacza coś idącego od wewnątrz, a „movere” – ruch poruszenie. Czyli emocja – to poruszenie wewnętrzne, lub też ruch idący  ze środka.

Uczeni zbadali, że istnieje grupa emocji, nazywana „emocjami pierwotnymi”, która jest tak samo przeżywana i obrazowana u wszystkich ludzi, niezależnie od ich rasy, wychowania, wierzeń.

Są to takie emocje jak :

Strach, smutek, poczucie winy, frustracja, wstręt, poczucie krzywdy i gniew.

Jeśli odczuwasz, którąś z tych emocji, a nie możesz, lub nie jesteś w stanie zareagować  (czyli czujesz bezsilność, niemoc) to w efekcie zbitki tych 2 elementów pojawi się irytacja, zdenerwowania, wściekłość, a czasem nawet furia.

To są emocje, które są źle widziane w społeczeństwie, które uczy się nas powściągać, hamować, lub tłumić.

Tymczasem – to jest bardzo ryzykowana droga.

Wyobraź sobie kipiący garnek.

Chcesz, żeby nie wykipiało, więc dociskach pokrywkę.

Jaki będzie efekt?

Chwilowo zawartość nie wykipi, ale co się stanie, gdy nadal energia pod garnkiem będzie wysoka, a ty puścisz wreszcie pokrywkę ?

No oczywiście zawartość garnka wystrzeli, zalewając kuchnie, być może parząc Ciebie lub kogoś, kto się znalazł w zasięgu.

Dokładnie to samo dzieje się z emocjami.

Jeśli będziesz je hamować, to uda Ci się to na pewien czas, a potem i tak wybuchną, ze zdwojoną siłą, ale dostanie się komuś, kto nie jest „winny” tych emocji, najczęściej komuś słabszemu (dziecku, podwładnemu), albo  też reakcja w innej nerwowej sytuacji będzie nadmierna – zupełnie nieadekwatna do sytuacji, albo też nastąpi implozja – czyli ta emocja zostanie niejako wchłonięta przez ciebie i doprowadzi do choroby – psychosomatyzacja, lub też do odcięcia emocjonalnego przez ucieczkę w nałogi, lub zamrożenie emocjonalne.

Żadna z tych dróg nie jest dobra dla Ciebie.

Co więc zrobić?

Trzeba przede wszystkim nie dopuścić do tego, żeby nastąpiło poczucie bezsilności, bo ono w połączeniu z emocją pierwszego rzędu skończy się co najmniej irytacją.

Toteż w momencie kiedy pojawiają się silne emocje, trzeba za wszelką cenę przekierować swoją uwagę na coś innego, przekierować energię,  którą niesie silna emocja, na inny cel.

Dlaczego to jest ważne?

Ponieważ, kiedy czujesz silne emocje, to znaczy, że masz bardzo pobudzony układ limbiczny, a tym samym, gorzej działa kora przedczołowa, która jest takim hamulcem dla układu limbicznego.

Więc trzeba doprowadzić do pewnego uspokojenia, żeby ta część mózgu, która odpowiada za analityczne myślenie (kor nowa) mogła powrócić do pracy.

Dobrze jest więc czując silne emocje zrobić coś co nas mocno zaangażuje fizycznie (pobiegać, potańczyć, przejść się szybkim krokiem, zacząć głęboko oddychać wykonując jakieś obliczenia – zwykłe liczenie trochę słabo się sprawdza, można liczyć zaczynając od dużej liczby i np. od końca).

 

Kiedy już uda Ci się trochę odzyskać równowagą, przychodzi czas na to, by odczytać informację jaką dana emocja nam niesie.

Zapytać się samego Siebie : „ co ta emocja chce mi powiedzieć?, co ważnego dla mnie się dzieje?

Ile jest we mnie gniewu, czy też smutku, czy też poczucia winy….?  Do jakiego działania ta emocja  mnie „nakłania”?

Kiedy już zadasz sobie trochę pytań na temat tej emocji, kiedy odczytasz informację jaką ona Ci przekazuje – może podjąć decyzję co dalej zrobisz.

I to nie musi być tylko pozostanie opanowanym, to może być także decyzja o tym, ze chcesz dać upust tej emocji.

Masz świadomość, że ktoś może się z tym nie najlepiej czuć, że komuś możesz się narazić, ktoś może przestać Cię lubić, ale po to, by na przykład ochronić swoje wartości, albo też swoje granice, postanawiasz wyrazić swój gniew, albo też swoje poczucie krzywdy, czy inną emocję pierwotną.

Najważniejsze w tym procesie jest to, że odzyskujesz poczucie sprawczości.

Nie dajesz się ponieść emocjom i nie reagujesz automatycznie, „bezmyślnie”, tylko zatrzymujesz się na chwilę, odczytujesz informację jaką przekazuje Ci za pomocą emocji twoja podświadomość i świadomie decydujesz jaką reakcję wybierasz.

Zapewniam Cię, ze twoje samopoczucie będzie zupełnie inne, niż gdybyś nie zrobiła tej „Stop klatki”, nawet jeśli kogoś potem obsztorcujesz, bo będziesz miała świadomość dlaczego to zrobiłaś i będziesz czuła, że to jest w zgodzie z Tobą.

Nie wierz mi na słowo! Przetestuj to!

I jak chcesz – podziel się ze mną wnioskami.