To zdanie może się wydać kontrowersyjne…

Zwłaszcza, jeśli ktoś żyje w złym związku, doznaje przemocy fizycznej lub psychologicznej, albo w jakikolwiek inny sposób jest krzywdzony.
Ale nawet w takiej sytuacji fakt rozstania powoduje utratę.
Utratę złudzeń, marzeń lub planów….
Utratę statusu osoby zamężnej lub żonatej.
Zazwyczaj też utratę jakichś konkretnych warunków życiowych.
Generalnie – jest to rodzaj życiowej rewolucji.
I czy jej chcieliśmy czy nie;
Czy spodziewaliśmy się jej, czy też nas zaskoczyła…
Rewolucja – wywraca dotychczasowy porządek życia do góry nogami.
Po rewolucji – nic już nie jest takie samo.

Co nie znaczy koniecznie – że musi być gorsze.

Jednak na pewno będzie inne.

A ludzie zazwyczaj boją się zmian.
Boją się tego, czego nie znają.
Tak jesteśmy biologicznie skonstruowani, że mózg lubi sobie rzeczy nazywać, porządkować, układać w struktury.
Po to, żeby nas chronić. Po to, żeby nam zapewnić przeżycie.

Toteż kiedy stajemy przed wizją, że zmieni się całkiem nasze życie – dominującą emocją jest strach.

Kiedy rozmawiam z kobietami, które chcą się rozwieść, albo są w trakcie – to najczęściej słyszę: „Boję się…”
Boję się czy sobie poradzę (mimo, że często tak naprawdę całość obowiązków dźwigają same…)
Boję się jak zareagują dzieci…
Boję się, że już nigdy nikogo nie spotkam
Boję się, jak poradzę sobie finansowo.

Tych lęków jest bardzo dużo.
Czasami są wręcz paraliżujące. Sprawiają, że Kobiety tkwią w złych, raniących je relacjach latami.
Ze strachu przed zmianą – wolą cierpieć, wolą ukrywać przed wszystkimi jak są nieszczęśliwe.

Zazwyczaj pomaga przyjrzenie się dokładnie każdemu z lęków.
Kiedy spojrzy się „wrogowi” w twarz, kiedy wymyśli się scenariusz A, B , a nawet D – wówczas strach traci swoją moc.
A kobieta odzyskuje poczucie sprawczości.
I z każdym wydarzeniem, w którym przejmuje odpowiedzialność za swoje życie, za swoje wybory – to poczucie rośnie, a ona staje się silniejsza.

Trzeba też pamiętać, że strata – robi miejsce na NOWE.

Ale żeby można było pójść do nowego – trzeba to STARE dobrze zamknąć.

Jak – o tym w kolejnym wpisie.

Jeśli masz doświadczenia w tym temacie – napisz w komentarzu jak sobie poradziłaś – bardzo pomożesz innym.

* A jeśli czujesz, że nie radzisz sobie w tej sytuacji – zapraszam Cię na sesję konsultacyjną, podczas której sprawdzimy jak mogłabym Ci pomóc.