W każdym z nas mieszka wewnętrzne dziecko.

Najczęściej zranione, niedokochane, odstawione do kąta. Najczęściej takie, które musiało w pewnym momencie zaprzeczyć swoim uczuciom, żeby przetrwać.

Próbujesz je zagłuszyć pracą, używkami, wchodzeniem w niewłaściwe związki.

Robisz wszystko, żeby go nie usłyszeć.

Ale ono nie milknie.

Bo emocje, to energia, one nie znikają. Poszukują swojej drogi. Jeśli zostaną zablokowane – jak woda – znajdą inną drogę, inny moment, żeby wypłynąć.

Zamienią się w gniew skierowany niewłaściwie ; sprawią, że będziesz się czuć jak ofiara, jakby świat tobą miotał na wszystkie strony, albo będziesz starała się być idealna, perfekcyjna we wszystkim co robisz, żeby zasłużyć : na miłość, na uwagę, na akceptację…

Dlaczego tak się dzieje ?

Jeśli w którymś momencie życia Dziecko zostanie zmuszone przez rodzica do wyparcia się swoich emocji, do zablokowania ich, bo będzie się bało kary, odrzucenia (« przestań natychmiast płakać, to nie może boleć » – choć boli ; « natychmiast się uspokój – bo Cię oddam tamtej Pani ») to jakby zablokowało się w tym momencie rozwoju. W pewnym sensie – uczuciowo – pozostanie na tamtym etapie.

Co gorsza Dziecko zrozumie, że takie jakie jest – nie jest « właściwe », że coś z nim nie tak – więc, ponieważ kocha bezwarunkowo Rodzica, nie jest w stanie wybrać Siebie, wyrażenia swoich uczuć, ale wybiera Rodzica.

Kreuje więc maskę, rolę, która będzie zgodna z oczekiwaniami Rodziców, która będzie « zasługiwała » na miłość, uwagę, akceptację.

Sęk w tym, że wówczas tę uwagę i akceptację – dostaję « maska », « rola », a nie prawdziwe Dziecko. Takie jakie jest.

Stąd później pozostaje w nim olbrzymia, niezaspokojona czarna dziura, którą będzie starało się zapełnić miłością innych, ich uwagą, akceptacją. Wciąż z nastawionymi czułkami, które mu powiedzą, czego się od niego oczekuje. W jaki sposób może TO dostać. I będzie tworzyć kolejne maski, kolejne role.

Zamiast zatrzymać się i zobaczyć to Dziecko.

Pochylić się nad nim i uznać te niedokończone uczucia. Zrobić im miejsce, żeby wybrzmiały.

Bo dopiero wówczas, kiedy pospadają kolejne maski, będzie mogło stać się Sobą. Będzie mogło iść dalej przez życie, takie jest i wiedząc, że takie jakie jest – zasługuje na miłość i uwagę. Bezwarunkową.

***

Jeśli coś w tym wpisie Cię poruszyło i czujesz, że potrzebujesz temu się przyjrzeć – zapisz się na konsultację przez formularz.